Padła mi bateria w notebooku – co dalej?

Od kilku lat jestem szczęśliwym (naprawdę!) posiadaczem ultrabooka Toshiba. Nie licząc obudowy, która przetarła się przy klawiszach dosłownie po kilku miesiącach pracy – reszta jest po prostu perfekcyjna. Komputer używam praktycznie non stop od 4 lat, w których to

Toshiba Z830

Toshiba Z830

nie licząc wytartej obudowy nie dzieje się nic. W trakcie eksploatacji jedyną częścią jaką wymieniałem był dysk twardy i to nie z powodu awarii a po prostu zbyt małej pojemności  (dyski SSD niestety nadal nie dorównują pojemnością standardowym dyskom).  Tośka na tyle podbiła moje serce, że dwukrotne próby zmiany komputera na nowy spełzły na niczym. Notebook ważący niespełna 1.2 kg, dysk SSD, szybki procek no i wisienka na torcie w postaci baterii trzymającej nawet 8h pracy. No właśnie, bateria…

Niestety 4 lata intensywnej eksploatacji zaowocowały spadkiem pojemności wbudowanego akumulatora – aktualnie wytrzymuje 15 minut bez ładowania.  Naiwnie myśląc, że akumulator znajdę od ręki i to za przysłowiowe parę złotych rozpocząłem poszukiwania. Pierwsze kroki skierowałem do firmy Kuzniewski.pl, w której od lat zaopatruje się we wszelki sprzęt komputerowy (kupili mnie w całości perfekcyjną obsługą Klienta, o czym pisałem parę lat temu tutaj).

Konsultant zaproponował mi oryginalna baterię za 600 zł i czas oczekiwania min 14 dni. Kwota mną lekko wstrząsnęła, dlatego postanowiłem poszukać u konkurencji. Niestety w sieci mało kto oferuje akumulatory do tego modelu, polskich firm jest dosłownie kilka. Przeważają akumulatory „zamienniki” za ok. 300 zł. Tyle, że zamienniki nie wiedzieć czemu mają delikatnie mniejszą pojemność.

Cena już bardziej przystępna, ale przewidywałem problem z tej różnicy.

Napisałem maila do firmy Świat Baterii (sporo pozytywnych komentarzy w sieci), dość szybko dostałem odpowiedź:

Pojemność tej baterii to 3000 mAh, a oryginału 3060mAh. Są to minimalne różnice i tak naprawdę bateria powinna pracować praktycznie tak samo długo co oryginalna.

Słowo „powinna” nie wróżyło nic dobrego. Dopytuje więc dalej o jakość tych akumulatorów i jak to się ma do czasu pracy na tej baterii vs. Oryginalnej.  Kolejna odpowiedź:

(…) zamienniki nie odstają w znacznym stopniu od oryginalnych produktów. Ilość cykli ładowań jest w obydwu modelach taka sama. Na nasze produkty udzielamy także 12 miesięcznej gwarancji jak w przypadku produktów oryginalnych. 

Nie byłem przekonany do zakupu tego zamiennika i z racji cięższych niż normalnie dni w pracy odłożyłem decyzję na później. Po kilku dniach kiedy chciałem ją kupić, niestety Świat Baterii ich już nie miał na stanie. Zrobiłem mały rekonesans tym razem w portalu aukcyjnym pisząc krótkie pytanie do osób, które zakupiły te zamienniki w ww. firmie  licząc, że ludziom bezinteresownie będzie się chciało odpisać co sądzą o zakupionym akumulatorze i czy rzeczywiście działa równie dobrze jak oryginał. To był dobry pomysł! Przyszło do mnie kilka odpowiedzi z różnych stron Polski – wszystkie niestety nie zostawiały suchej nitki na tych akumulatorach: wytrzymują nawet nie połowę tego czasu co oryginalna.

W międzyczasie Świat Baterii zaproponował mi zakup oryginału, również za 600 zł jak u Kuźniewskiego, z tą różnicą, że mają je na stanie i  od razu mogą wysłać. Z  racji braku rozsądnej alternatywny przełknąłem niezbyt promocyjną cenę i zamówiłem baterię w ww. sklepie. Następnego dnia miałem paczkę u siebie. Wieczorem zabrałem się za rozkręcanie sprzętu i wymianę akumulatora na nowy egzemplarz. Wymiana przeszła gładko, jednakże po włączenia komputera windowsowy licznik pozostałego czasu pokazywał horrendalny czas:  ponad 1 dobę pracy (ehh, żeby to była prawda :)) Testy akumulatora (przy okazji odkryłem świetny windowsowy programik do testowania akumulatorów. Wystarczy wejść w wiersz poleceń (uruchom jako administrator – CMD i wpisujemy powercfg /Energy). Tenże programik stwierdził, że bateria jest sprawna raptem w 19% i że nie da się jej w pełni naładować. Ewidentnie nowy akumulator jest niestety uszkodzony. Do tego w raporcie tego programu w polu producent i numer fabryczny nie ma kompletnie nic.

Opisałem sytuację, Świat Baterii odpowiedział już drugiego dnia, że wymienią baterię na nową ponieważ ta musi być uszkodzona. Kurier za kilka dni przywiózł nowy egzemplarz, ponownie czekało mnie rozkręcenie komputera 🙁 Wieczór zaowocował wymianą – włączam komputer i tym razem jest sukces! Windowsowy zasobnik pokazuje bardziej realny czas pracy. Radość niestety minęła dość szybko bo w pełni naładowana bateria wytrzymuje raptem 1 godzinę pracy. Zrobiłem kilka prób – wynik ten sam. Tak więc czeka mnie kolejne rozkręcanie sprzętu.

Świat Baterii bez słowa zaproponował zwrot kolejnej baterii na swój koszt – to się chwali. Po około tygodniu od jej otrzymania wysłali przelew.

Przed odesłaniem tej baterii postanowiłem je porównać – wizualnie trochę się różnią (w tej nowej brak jednego z uchwytów). Zadziwiła mnie jednak różnica w wadze, której raczej nie powinno być. Oryginalna bateria wyjęta z mojego kompa ważyła 288 gramów, zaś nowa 251 gramów.

baterie do toshiba Z830 porownanie

baterie do toshiba Z830 porownanie

Pieniądze mi zwrócono i znowu jestem w punkcie wyjścia – ze starą bateria wytrzymującą raptem 15 minut pracy. Postanowiłem wrócić do Kuźniewki.pl i odczekać 14 dni aż ściągną  oryginalny akumulator. Aby mieć pewność, ze nie będzie powtórki z sytuacji wolałem się upewnić, że sprzedawany przez nich akumulator na 100% jest oryginalny. Napisałem do Kuźniewki.pl maila z krótkim opisem sytuacji i że konkurencja wysyłała i dwukrotnie oryginalny akumulator, który nie dość, ze nie trzymał to jednak różnił się od tego zamontowanego w moim komputerze. Podałem również różnice wagowe prosząc aby sprawdzono wygląd baterii (czy ma ten zaczep czy nie) i jej wagę. Kuźniewski odmówił. Co ciekawe odmówił również ustawowej możliwości zwrotu towaru w przeciągu 14 dni (napisałem, że tylko wtedy jeśli ich oryginał okaże się podobnej jakości jak ten ze Świata Baterii). Pracownik definitywnie i co ciekawe pisemnie odmówił prawa zwrotu.

Tym samym po miesiącu „zabawy” z różnej maści akumulatorami nadal jestem w punkcie wyjścia. Chyba zostanie mi zakup u „My Frienda” z AliExpress 🙂 Przynajmniej płacąc 4 razy mniej niż w Polsce nie będę marudził na kiepski czas jej pracy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Komputery i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.