Electro.pl – drugie podejście, tym razem wizerunkowa klapa

Pierwsze podejście do sklepu internetowego Electro.pl zaowocowało całkiem pokaźnym zamówieniem na kilka sprzętów do kuchni. Zachęcili mnie wtedy obniżonymi kosztami wysyłki – zazwyczaj niestety utraconą marżę odbijają sobie na ogromnym koszcie wysyłki, to zresztą standardowy sposób znany z innych sklepów z branży AGD/RTV.

Moje poprzednie zamówienie z maja tego roku było całkiem OK, paczka doszła w miarę szybko (2 dni), jedyny zgrzyt to faktura, którą wysłali tylko elektronicznie a mail z fakturką tak szybko jak przyszedł równie szybko zniknął z mojej skrzynki. Nie to że jestem wbrew ekologii, ale powinni napisać w tej wiadomości, że papierowej wersji faktury nie wysyłają.

Nie licząc tej małej niedogodności majowe zamówienie było bez zastrzeżeń.

Kilka tygodni temu moja luba zapragnęła nowy czajnik do naszej kuchni. Wybór znowu padł na Electro.pl ze względu na chwilową promocję darmowej wysyłki przy zakupach powyżej 100 zł. Do tego jeszcze cena na wybrany przez model była bardzo zachęcająca – stąd padło znowu na ten sklep.

Pakiet korzyści a raczej niekorzyści…

Złożenie zamówienia w tym sklepie stało się ostatnimi czasu trudne przez potykacze w postaci konieczności przebrnięcia przez nieudolne próby sprzedaży krzyżowej: ciągłe wciskanie mi dodatkowego ubezpieczenia i innych bzdur. Co ciekawe pakiet korzyści jak to nazwał electro.pl wraz z super rabatem wypada drożej niż zakup bez rabatu 😉 Ale pewnie sporo osób nie doczyta i skusi się na te ich korzyści. Słono płatne korzyści…

W końcu definitywnie zrezygnowałem z dodatkowych usług i udało mi się przejść do definiowania płatności i wyboru sposobu dostawy.

Formy płatności w Electro.pl – licza sobie dodatkowo aż 20 zł. za możliwość zapłaty e-przelewem bądź kartą.

W tym miejscu kolejne zaskoczenie – za to że chce im dać pieniądze do razu i nie muszą czekać 1-2 dni roboczych na zwykły przelew karzą mi dopłacić aż 20 zł. Ja rozumiem, że za e-przelewy banki i integratory pobierają prowizję, że płatność kartą oznacza interchange, ale kwota jaką doliczają jest koszmarnie wysoka – to ok. 6% ceny towaru, gdzie średnia stawka na rynku to 2%.

Kolejny sposób na ogołocenie portfela nieświadomego Klienta skuszonego super niską cena towaru to tzw. opłata przygotowawcza zwana również logistyczną.

Opłata logistyczna czyli jak wyciągnąć pieniądze od Klienta

Dodatkowe 7 zł za to że zapakują Ci towar (do tej pory uważałem to za zakichany obowiązek każdego sklepu – n bo jak inaczej mają mi wysłać zamówienie bez zapakowania go? Notabene nie wiem za co to policzono, bo paczka to po prostu oryginalny karton w jaki został wyposażony czajnik przez producenta, nawet stretchem tego nie owinięto). To po prostu perfidny sposób naciągania i dodatkowego zysku. Część Klientów zapewne oleje te 7 zł i kupi ten towar – mimo, że jeszcze chwilę temu szukali najtańszej oferty. Tak też ja uczyniłem mając już serdecznie dość szukania czajnika w innych sklepach – no i przepłaciłem w Electro.pl

Paczka przyszła za 2 dni – oczom mym ukazał się sfatygowany oryginalny kartonik, którego nie zabezpieczono przed zniszczeniem niczym – mimo pobrania dodatkowej opłaty logistycznej, która wg. opisu z ich strony:

Czytaj: co by tu zrobić, żeby Cię szanowny Kliencie znowu naciągnąć…

 

 

Podsumowując – ten zakup – okraszony wieloma próbami wyciągania dodatkowej kasy z mojej kieszeni będzie chyba ostatnim w tym sklepie. Pamiętajmy, że najniższa cena w porównywarkach czy google wcale nie oznacza, że w realu będzie rzeczywiście najniższą… Walka o pozycje w porównywarkach zmusza sklepy do różnych podstępów, które moim zdaniem wyglądają bardzo nie fajnie w stosunku do Klienta…

Ten wpis został opublikowany w kategorii RTV/AGD i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Komentarze

  1. […] Tym razem chciałbym przytoczyć historię klienta Electro.pl, który przeżył niemiłe rozczarowanie po zakupie. Co się okazało? Próby sprzedaży dodatkowych rzeczy wraz z kupowanym sprzętem (takich jak ubezpieczenie czy logistyczna opłata przygotowawcza) skończyły się wysłaniem „sfatygowanego oryginalnego kartonika, którego nie zabezpieczono przed zniszczeniem niczym„. […]